Seria INGREDIENTS #1 | Skład kosmetyków | O co w ogóle chodzi?

Kiedy zaczęłam pochłaniać wiedzę o pielęgnacji włosów, często spotykałam się z określeniem, że coś ma "zły" lub "dobry" skład. Totalnie nie miałam pojęcia o co chodzi. Patrzyłam na skład szamponu i nawet nie potrafiłam na głos tego wszystkiego przeczytać 😂 Dowiedziałam się trochę o SLS i SLES, które znajdują się w szamponach. No dobra, nie wolno używać "eselesów" za często, są ble i niedobre przy stałym stosowaniu ale co oznacza reszta składu?
Sodium Lauryl Sulfate (SLS) i Sodium Laureth Sulfate (SLES) są detergentami silnie myjącymi i przeważnie są w składzie zaraz po wodzie (Aqua), czyli na drugiej pozycji. Kolejność składu kosmetyków nie jest przypadkowa. Wszystkich producentów w Unii Europejskiej obowiązuje INCI, czyli międzynarodowe nazewnictwo składników kosmetyków, według którego nazwy związków chemicznych są w języku angielskim, a nazwy roślin po łacinie. Jeżeli chodzi o kolejność to zaczyna się od składników, których jest objętościowo najwięcej do tych, których jest najmniej. Dowiedziałam się również (z zacnej książki Anwen), że wszystko w składzie co znajduje się po "parfum" jest w śladowych ilościach, czyli nie ma co liczyć na działanie tych składników (ale warto zwracać uwagę co jest dalej po parfum bo mimo wszystko składniki mogą uczulać lub parfum może być wysoko w składzie co może oznaczać, że może go być objętościowo więcej a co za tym idzie, więcej objętościowo składników występujących po p.) Moim zdaniem najlepiej będzie to zobrazować na przykładach. Większość życia stosowałam Head&Shoulders więc sama jestem ciekawa całego składu, którego nigdy nie sprawdziłam, tylko od razu odłożyłam szampon jak dowiedziałam się, że więcej z niego szkody niż pożytku. Poza tym, wtedy nazwy i tak nic mi nie mówiły 😂


Niektóre nazwy to link przenoszący na stronę internetową, gdzie możecie dowiedzieć się czegoś więcej o danym składniku. Na czerwono zaznaczone substancje drażniące. Reszta jest neutralna lub o pozytywnym wpływie na włosy.
  • Aqua - tu chyba nie trzeba nic wyjaśniać ;)
  • Sodium Lauryl Sulfate - mocny detergent, 
  • Sodium Laureth Sulfate - mocny detergent, 
  • Glycol Distearate - emolient tłusty (emulgator), 
  • Zinc Carbonate - prawdopodobnie filtr UV, 
  • Sodium Chloride - wpływa na konsystencję kosmetyków myjących, 
  • Sodium Xylenesulfonate - regulator lepkości, 
  • Zinc Pyrithione - pirytionan cynku, zabezpiecza kosmetyk, a także skórę przed gnieżdżeniem i namnażaniem bakterii, pleśni i grzybów,
  • Cocamidopropyl Betaine - łagodna substancja myjąca, 
  • Dimethicone - emolient suchy (silikon), 
  • Parfum - substancja zapachowa, 
  • Sodium Benzoate - konserwant, 
  • Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - składnik pochodzenia roślinnego. Znajduje zastosowanie w produktach do włosów. Działa antystatycznie, wygładza, ułatwia rozczesywanie ŹRÓDŁO.), 
  • Hydrochloric Acid (nieorganiczny związek chemiczny), 
  • Hexyl Cinnamal (Nienasycony aldehyd aromatyczny. Imituje zapach jaśminu. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów ŹRÓDŁO), 
  • Linalool (Imituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów ŹRÓDŁO), 
  • Magnesium Carbonate Hydroxide - nieorganiczna sól mineralna, 
  • Magnesium Nitrate - przedłuża trwałość produktu, 
  • Sodium Polynaphthalenesulfonate - składnik konsystencjotwórczy,
  • Methylchloroisothiazolinone - konserwant (nie zaleca się stosować podczas ciąży i karmienia!)
  • Magnesium Chloride - regulator lepkości, 
  • CI 42090 (Błękit brylantowy FCF) - barwnik, zakazany w niektórych krajach! 
  • Methylisothiazolinone - konserwant, często wywołujący alergie
  • CI 17200 - barwnik
Tak naprawdę, to w tym szamponie nie ma nic dobrego. Większość substancji podrażnia skórę głowy, przesusza ją a także może powodować swędzenie skalpu. Ja nie miałam wymienionych powyżej problemów, jednak gdy pani trycholog zobaczyła z bliska za pomocą skanera stan mojej skóry głowy to się przeraziła. A jak powiedziałam jakiego szamponu używam to jeszcze bardziej była przerażona... 
Dla porównania, podaję niżej przykładowy szampon oczyszczający, który ma o niebo lepszy skład (przede wszystkim krótszy!) Purifying Shampoo, Yves Rocher (Szampon oczyszczający do włosów przetłuszczających się). Szampon oczyszczający stosuję raz na ok. dwa tygodnie by zmyć z włosów nadbudowane silikony (które robią puch z włosów!)

  • Aqua,
  • Ammonium Lauryl Sulfate - detergent, delikatniejszy od SLS i SLES (jednak zaznaczyłam na czerwono, bo może być drażniący)
  • Decyl Glucoside - naturalny detergent 
  • Cocoamidopropyl Betaine, 
  • Urtica Dioica Extract - ekstrakt z liści pokrzywy (super, na piątej pozycji!)
  • Glyceryl Oleate - emolient tłusty (emulgator)
  • Coco-Glucoside - substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych. Łagodzi ewentualne działanie drażniące wywołane przez anionowe substancje powierzchniowo czynne. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów
  • Sodium Benzoate, 
  • Zinc Gluconate - sól cynku o działaniu bakteriobójczym, przeciwzapalnym, 
  • Parfum, 
  • Citric Acid -  naturalny ekstrakt owoców cytrusowych, działanie rozjaśniające
  • Glycerin - gliceryna (nawilżacz)
  • Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, 
  • Salicylic Acid - kwas salicylowy, działanie rozjaśniające
  • Geraniol - naturalny przeciwutleniacz
  • Limonene - składnik kompozycji zapachowych
  • Sodium Chloride, 
  • Potassium Sorbate - konserwant (uff na szczęście na ostatniej pozycji, czyli jest go malutko. Wszystko po parfum stanowi razem ok. 1% produktu)
Jak widać drugi szampon mimo, że jest oczyszczający to jest o wiele bardziej delikatny niż H&S i ma w swoim składzie naturalne składniki, których brakuje w rypaczu H&S.

Był to pierwszy post z serii <<Ingredients>> Chcecie więcej? :)
Pierwsze zdjęcie z tej serii pojawiło się już na moim profilu na Instagramie @pielegnacjawlosow

Dziękuję za odwiedziny i zachęcam do pozostawienia po sobie śladu w postaci komentarza :) 

Buziaki, 
Angie 

Wszystkie zdjęcia znajdujące się na blogu są mojego autorstwa i są chronione prawem autorskim.

Komentarze

  1. Dobry pomysł na serię. Ludzie zazwyczaj sugerują się napisami producentów na opakowaniach kosmetyków. A przecież hasło "do włosów farbowanych" czy "dla mężczyzn" nie oznacza że produkt jest przeznaczony tylko dla tej grupy ludzi! Skład jest najważniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Dokładnie, to co pisze na opakowaniu jest nieistotne, ważny skład :) Ostatnio byłam po szampon dla psa i ucieszyłam się na widok nazwy "Shampoo, Macadamia". Sprawdziłam skład, ale niestety ani jednego olejku nie było, same chemiczne środki myjące...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włosowy Naked Challenge od "Porady Herrbaty"

L'Oreal Elvive | Wygładzająca maska ze skrobią ziemniaczaną

Olejowanie